Kto pamięta mały zakład rzemieślniczy na końcu ulicy Wąskiej, na górce nad Zdrojkiem? Urzędował tam Stanisław Kaliski, kaletnik. Urodził się w 1943 roku w Słońsku, a świadectwo czeladnicze w zawodzie rymarz otrzymał w 1968 roku. Dlaczego więc kaletnik a nie rymarz?
Kto miał szczęście znać pana Stanisława to pamięta, że potrafił wiele i swoimi umiejętnościami mógłby obdzielić kilku fachowców. Tak naprawdę to marzył o zostaniu kowalem i zaczął się kształcić w tym kierunku, ale ze względów zdrowotnych musiał zmienić plany. Trafił do majstra Bronisława Pawłowskiego w Inowrocławiu, rymarza-kaletnika, któremu wcześniej wykonywał strzemiona do drewnianych koni. Pod jego okiem poznawał tajniki zawodu i uczył się rzemieślniczej dyplomacji. Był uczniem pilnym i cierpliwym. Po zdobyciu tytułu czeladnika otworzył własny zakład w Inowrocławiu, gdzie przy pomocy braci wykonywał drewniane konie, które gaalopowały do Konina, Torunia, Świecia i Radziejowa. Dużą satysfakcję dawało Panu Stanisławowi uznanie majstra, który często podziwiał jego prace.
Do zakładu radziejowskiego kaletnika nie dało się wejść i wyjść. Pan Stanisław był człowiekiem towarzyskim, lubił pogadać z klientami. W artykule w Kronice radziejowskiej wspomina wizyty Józefa Prusinowskiego i Franciszka Waldona. Ponieważ wszyscy trzej pochodzili z Kujaw i lubili ludową muzykę często odgłos narzędzi kaletnika łączył się z przyśpiewkami kujawskimi czy dźwiękiem skrzypiec.
Stanisław Kaliski pojawia się we wspomnieniach, rozmowach mieszkańców Radziejowa. Często słychać, że ,,Pan Stasiu to by to jeszcze naprawił”. Stara walizka, parasol, maszyna do szycia dostawały odroczenie, szył też zasłony-kotary (Fara), markizy do slepów.
Miał duże poczucie humoru, wesoły, uśmiechnięty, lubił pogadać. Kiedyś wychodząc do ośrodka zdrowia powiesił kartkę- Jestem u lekarza. Jak wrócę to będę.
W zakładzie wisiała też instrukcja-ostrzeżenie dla klientów. Nie należało być mądrzejszym od Majstra bo groziło to dużo wyższą zapłatą za usługę.
Dziękuję córce Pana Stanisława, Annie Pacholskiej za udostępnienie dokumentów. Dziękuję Bibliotece za udostępnoenie archiwalnych czasopism- Kronika radziejowska, Radziejowianin
Ewa Smykowska